Strony: [1] 2
  Drukuj  
Autor Wątek: Termometr  (Przeczytany 8704 razy)
mariusz
Administrator
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 456



« : 11 Sierpień, 2009, 00:52:47 »

Czy uważasz że jest potrzebny taki gadżet do określania temperatury wody? Czy może radzisz sobie w inny sposób?
Zapisane
AMU
Nowy sympatyk
*
Offline Offline

Wiadomości: 3


« Odpowiedz #1 : 11 Sierpień, 2009, 08:40:48 »

Do niedawna termometr był dla mnie niezbędny, ale z czasem nauczyłam się podstawowych zasad (ile czasu należy odczekać, aby temperatura była odpowiednia do rodzaju herbaty) i teraz kieruję sie tylko tym, no i trochę kobiecą intuicją  Mrugnięcie
Zapisane
Tymah
Aktywny miłośnik
***
Offline Offline

Wiadomości: 115


« Odpowiedz #2 : 13 Sierpień, 2009, 11:34:18 »

Radzę sobie bez. Każde parzenie herbaty dokładnie opisuję (ile czasu odstała woda, ile było suszu itp.), a potem, na podstawie krytycznej analizy tegoż źródła (zapisuję również walory smakowe i zapachowe) wybieram najwłaściwsze dla danej herbaty warunki parzenia, a więc i temperaturę wody.

Kiedyś miałem termometr, ale działał jedynie, jeżeli został zanurzony w całości w wodzie - co raczej uniemożliwiało dobre zeń korzystanie.
Zapisane
Cajnik
Nowy sympatyk
*
Offline Offline

Wiadomości: 19


« Odpowiedz #3 : 15 Sierpień, 2009, 07:08:33 »

Ja sie zawiodlem na termometrze. Niestety moze mialem jakis feralny, ale pokazywal caly czas 70 stopni pomimo ze byl prawie wrzątek
Zapisane
Frasobliwy
Nowy sympatyk
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 15



« Odpowiedz #4 : 24 Sierpień, 2009, 10:07:33 »

Witam!

Ja lubię używać termometru; pozwala mi to dość precyzyjnie dopasować temperaturę wody do konkretnej herbaty. Lubię też poeksperymentować i wiem z doświadczenia, że nawet 2-5 st. C potrafi wpłynąć na smak i aromat herbaty.

Generalnie, gotując wodę w czajniku elektrycznym, potrafię określić temperaturę "na słuch";po bulgotaniu. Nauczyłem się odróżniać 70 st. , 80 st. i 90 st. C. W zasadzie to i wystarcza, a gdy "machnę" się o parę stopni, zawsze mogę dogrzać/ostudzić.

Wielu moich znajomych poszukuje termometru herbacianego, ale bardzo trudno go dostać- z pewnością, gdyby taki sprzęt pojawiłby się w Czarce, schodziłby jak świeże bułeczki.

Pozdrawiam serdecznie.
Zapisane

W mojej głowie nie ma nocy- zawsze jest tuz nad ranem.
mariusz
Administrator
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 456



« Odpowiedz #5 : 24 Sierpień, 2009, 12:10:28 »

Mamy taki termometr herbaciany, tylko tak jak z wieloma innymi rzeczami - nie mamy go jeszcze w internecie... Ale to już wkrótce.

Co do temperatury wody, to faktycznie kilka stopni robi wielką różnicę. Podam przykład zwiniętych liści herbaty Phoenix Pearl. Temperatura zbyt wysoka, powoduje jej sparzenie - ale już 75-80 stopni jest za mało aby kuleczki się prawidłowo rozwinęły.

Zapisane
keen
Nowy sympatyk
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3



« Odpowiedz #6 : 25 Sierpień, 2009, 15:08:30 »

Zawsze parzyłam herbaty intuicyjnie. Metodą prób i błędów. Wydawało mi się, że mogę obejść się bez termometru. I pewnie nigdy bym go nie miała, gdyby nie kolega, który ofiarował mi go w prezencie. Użyłam go raz i teraz bez niego nie mogę się obejść. Herbaty są po prostu boskie. Paweł ! Dzięki Ci za to  Chichot
Polecam super dodatek do prezentu herbacianego.
Zapisane
Tymah
Aktywny miłośnik
***
Offline Offline

Wiadomości: 115


« Odpowiedz #7 : 25 Sierpień, 2009, 18:59:35 »

Ja kilka dni temu otrzymałem czajnik elektryczny z możliwością podgrzania wody do temp.: 40,50,60,70,85,100 stopni. Bardzo ułatwia przyrządzanie dobrego naparu, warto zainwestować te kilkadziesiąt złotych. Mrugnięcie
Zapisane
Lenwe Tasartir
Nowy sympatyk
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 20



« Odpowiedz #8 : 25 Sierpień, 2009, 19:54:49 »

Co do kilkudziesięciu złotych bym się kłócił - są w cenie dobrego czajnika, nie widziałem dotąd no-name'a.

EDIT:
Przepraszam, jest na Allegro z funkcją "Eco - 80oC".
« Ostatnia zmiana: 25 Sierpień, 2009, 20:11:23 wysłane przez Lenwe Tasartir » Zapisane
kitana
Nowy sympatyk
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4



« Odpowiedz #9 : 02 Wrzesień, 2009, 22:28:07 »

Ja zazwyczaj odczekiwałam te 5 minut po zagotowaniu wody. Lecz ostatnio skorzystałam z rady znajomej japonki, która zaraz po zagotowaniu wody w czajniku wlewała ją do pustej filiżanki a zaraz potem do filiżanki z herbatą.
Zapisane
Tymah
Aktywny miłośnik
***
Offline Offline

Wiadomości: 115


« Odpowiedz #10 : 30 Wrzesień, 2009, 09:40:54 »

Sprawiłem sobie wczoraj termometr, tym razem już zupełnie sprawnie działający. Dzisiaj dokonałem kilku pomiarów:

Woda, która się zagotowała i której pozwoliliśmy nieco opaść (2-3 sek. po zagotowaniu) po wlaniu do zimnej szklanki osiąga 85-88 stopni. Jeżeli zaś wlana zostanie do ciepłej czy gorącej szklanki, uprzednio rozgrzanej, osiąga 90-91 stopni. W zimnej szklance temperatura szybko opada do nieco ponad 80, w ciepłej zaś, oczywiście, dużo wolniej.

Żeby osiągnąć temperaturę 80 stopni najłatwiej: wlać wodę od razu po zagotowaniu do chłodnej szklanki (ok. 88 stopni), potem do drugiej chłodnej (ok. 81). Jeżeli przelejemy z powrotem do poprzedniej szklanki, uzyskamy temperaturę ok.78 stopni. Kolejne przelanie da temperaturę ok. 75, a jeszcze kolejne - ok.71. Oczywiście wlanie wody do rozgrzanego czajniczka też spowoduje spadek temperatury.

W ten więc sposób, jeżeli ktoś ma kiepski słuch Mrugnięcie i nie ma czajnika/termometru, może sobie poradzić - studząc.

Dane, tak myślę, są miarodajne - powtarzałem próby przynajmniej po dwa razy, żeby mieć pewność. Zaparzone w ten sposób: Mo Li Long Zhu (85 stopni) oraz Long Ching (75 stopni) były zupełnie dobre.

Zapisane
Michał
Nowy sympatyk
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 19


« Odpowiedz #11 : 30 Wrzesień, 2009, 14:26:36 »

A jakiego termometru używasz?
Zapisane
Tymah
Aktywny miłośnik
***
Offline Offline

Wiadomości: 115


« Odpowiedz #12 : 30 Wrzesień, 2009, 14:32:02 »

http://www.ter-win.pl/100100sa.JPG
Zapisane
mariusz
Administrator
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 456



« Odpowiedz #13 : 30 Wrzesień, 2009, 22:30:00 »

ups, my zrezygnowaliśmy z tego modelu termometru ze względu na przekłamania stopni.
Minusem jest w nim chyba też to że trzeba praktycznie w całości czujnik zanurzyć, aby pokazywał temperaturę zbliżoną do właściwej.. Dużo osób narzekało na niego, że za wolno się rozkręca i tak jakby obniżał prawdziwą wartość temperatury.

Ale to taka ciekawostka, jak Twój termometr działa prawidłowo, to oznacza że jednak zdarzają się dobre modele.
Zapisane
Tymah
Aktywny miłośnik
***
Offline Offline

Wiadomości: 115


« Odpowiedz #14 : 01 Październik, 2009, 09:24:48 »

Miałem już kiedyś taki model - nie działał prawidłowo, zaniżał temperaturę.
Napisałem jednak do sprzedawcy, że otrzymałem wadliwy egzemplarz, wysłał mi nowy - i działa. Faktycznie muszę go zanurzać w całości w wodzie - dlatego wczoraj sprawdzałem temperaturę wlawszy wodę do wysokiej szklanki.
A przekłamań nie było, bo porównałem wynik z wodą z czajnika elektrycznego, który ma opcję podgrzewania do wybranej temperatury. Termometr, mocno zanurzony, nie kłamał.
Zapisane
Strony: [1] 2
  Drukuj  
 
Skocz do: